Ochrona danych osobowych na co dzień

0
230

W maju zeszłego roku na wszystkich przedsiębiorców padł blady strach, a jego przyczyną były, jakżeby inaczej, nowe przepisy wprowadzające szereg nowych obowiązków i grożące surowymi karami w przypadku ich niewykonania. Mowa tu oczywiście o sławnym RODO, czyli unijnym rozporządzeniu o ochronie danych osobowych, które zostało zaimplementowane w polskim systemie prawnym właśnie w maju 2018 r.

RODO – co to jest?

Teoretycznie miało to być prawo chroniące przed niewłaściwym, szkodliwym wykorzystaniem naszych danych osobowych przez różnej maści szemranych osobników i chciwe, bezwzględne korporacje.
Idea jak najbardziej słuszna, ale w praktyce okazało się, że ustawa co prawda obowiązuje, ale rodzi więcej problemów niż korzyści.
Dla przeciętnego przedsiębiorcy wprowadzenie rodo w praktyce oznaczało nie tylko przygotowanie odpowiedniej polityki prywatności, zatrudnienie inspektora danych osobowych czy konieczność wprowadzenia haseł na firmowych komputerach. Przepisy te wygenerowały dla firm całkiem sporo dodatkowych kosztów i problemów a i tak, w chaosie interpretacji prawa, okazało się, że tak naprawdę nikt nie mógł być pewien czy właściwie chroni dane osobowe swoich klientów czy kontrahentów. Pal sześć słone kary, jakie miały być wymierzane w przypadku zaniedbań, ale tak ze zwykłej, ludzkiej przyzwoitości….

Nie tylko dane osobowe

Daną osobową okazało się bowiem nie tylko imię, nazwisko, adres czy numer telefonu. Danymi osobowymi, według nowego prawa, są wszelkie informacje mogące doprowadzić do zidentyfikowania jakiejkolwiek osoby. W praktyce jest to nawet numer ip komputera, chociaż wątpliwe jest, że ktokolwiek o przeciętnej wiedzy byłby w stanie na tej podstawie kogokolwiek zidentyfikować.
Do tego doszło jeszcze pojęcie danych wrażliwych i rozpoczęło się istne pandemonium…
Z punktu widzenia przeciętnego konsumenta okazało się, że całe to RODO to po prostu jeszcze jedno, irytujące okienko do kliknięcia na każdej stronie internetowej i kolejny papierek do podpisania przy okazji zamawiania jakiejkolwiek usługi. Zwykły Kowalski zdaje się nie dostrzegać korzyści płynącej z tak rygorystycznej ochrony jego danych osobowych, skoro i tak co rusz odbiera telefony z niezamawianą informacją handlową lub maile reklamowe, których nie ma nawet ochoty czytać.
Z punktu widzenia przedsiębiorcy nowe prawo zrodziło konieczność utworzenia szeregu zabezpieczeń, szczególnie prawnych, dzięki którym będzie miał spokojną głowę na wypadek kontroli z odpowiedniego urzędu. Tyle dobrego, że większość firm faktycznie zaczęła stosować zabezpieczenia mogące utrudnić kradzież naszych danych przez niepowołane osoby.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here